NEWS

Bieżące informacje z klubu

SZCZERBAKOW: „W GDAŃSKU CZUJĘ, ŻE JESTEM U SIEBIE. BARDZIEJ NIŻ W KIJOWIE”

Rozmowa z napastnikiem Dymitrem Szczerbakowem. 19-latek, mimo młodego wieku, rozgrywa właśnie swój czwarty seniorski sezon w zespole MH Automatyki Gdańsk. W jej barwach rozegrał dotąd 76 spotkań w PHL i 1. lidze.

Ochłonąłeś już po porażce z Katowicami?

Trochę tak. Jednak jak zaczynam myśleć o tym meczu, to nadal się mocno denerwuję.

Początkowo mieliśmy rozmawiać zaraz po meczu, ale byłeś tak poirytowany, że ostatecznie to przełożyliśmy…

Wiesz, nic dziwnego, że się wkurzam. Po prostu nie możemy grać tak, jak z Katowicami. Ok, Katowice były lepsze. Szybciej jeździli, lepiej operowali też krążkiem. Zgadzam się. Nie zmienia to jednak faktu, że my nie zagraliśmy tak, jak potrafimy. Można przegrać, ale nie w takim stylu.

Trener Kowaliew też się po meczu denerwował?

Trochę tak, ale trwało to dosłownie chwilę. Powiedział, że krzyczeć nie będzie, musi to wszystko przemyśleć i przeanalizować naszą grę. Wtedy dopiero porozmawiamy o tym meczu i naszych błędach.

Porażka z Katowicami sprawiła, że macie dwie nietypowe serie – czterech z rzędu porażek u siebie, ale za to tyle samo zwycięstw na wyjazdach…

To się bierze trochę z tego, że u siebie graliśmy z ligowym topem, a wyjazdy mieliśmy z zespołami, które w tabeli są niżej od nas. Fakt, że był w tym też zwycięski mecz w Tychach, czyli zdecydowanie nasz najlepszy mecz w tym sezonie i pewnie też najlepszy od awansu do PLH. Wrócę jeszcze do tych porażek w Gdańsku. Najbardziej mnie irytuje, że przegrywamy wysoko. 1:6 z Katowicami, czy 2:8 z Podhalem, to wyniki niedopuszczalne. Mam nadzieję, że w końcu damy trochę radości kibicom na trybunach i zaczniemy wygrywać też na własnym lodzie.

Drużynie w meczach w Gdańsku ostatnio nie idzie zbyt dobrze, ale Ty masz całkiem udany okres. Zaczynałeś w czwartej formacji, ale ostatnio grałeś w pierwszym i drugim ataku. No i wreszcie strzeliłeś, z Unią w Oświęcimiu, pierwszego gola w tym sezonie…

Długo czekałem na tę bramkę, ale w końcu udało się. Wiadomo, jak gra się w czwartym ataku, to szans na gole jest mało. Główne zadanie to bramki nie stracić i dać odpocząć chłopakom z pierwszego, czy drugiego ataku. Widać, trener docenił moją pracę na treningach i dał mi szansę gry w wyższych formacjach. Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać tu miejsce i strzelę jeszcze kilka goli w tym sezonie.

W drużynie jesteś niemal od początku jej istnienia. Jak w ogóle trafiłeś do Gdańska?

W 2014 roku Tatiana Onyszczenko zadzwoniła do jednego z trenerów w Kijowie z informacją, że w Gdańsku powstaje drużyna juniorska, która będzie grała w Centralnej Lidze Juniorów. I szukają zawodników. Trener powiedział nam o tym i zapytał, czy nie chcemy pojechać do Polski. Ja początkowo nie brałem tego pod uwagę, planowałem skupić się na nauce. Przemyślałem jednak sprawę. Na Ukrainie nie żyje się łatwo, w Polsce standard jest znacznie wyższy, więc ostatecznie postanowiłem zaryzykować. W sumie trafiło nas do Polski dziesięciu.  Część się rozjechała, trafiła choćby do juniorów Cracovii. Ja zostałem w Gdańsku i od razu zacząłem trenować z seniorami.

Na debiut musiałeś jednak trochę poczekać. Pamiętasz, w jakim meczu po raz pierwszy zagrałeś w I lidze?

Z Zagłębiem Sosnowiec. I strzeliłem bramkę.

Rywal się zgadza. Gola jednak nie strzeliłeś…

(chwila ciszy) No tak, masz rację. Graliśmy sobota – niedziela. Zadebiutowałem w sobotę, a gola strzeliłem w kolejnym meczu, w niedzielę.

Tym samym, choć jesteś jednym z najmłodszych zawodników w kadrze, to masz jeden z najdłuższych stażów w  zespole…

Daj spokój, ja tak na to nie patrzę. Mój staż jest niczym przy doświadczeniu Janka Stebera, czy Petra Polodny. Przy takich zawodnikach czuję się, jak żółtodziób. Staram się podglądać, jak poruszają się na lodzie, strzelają. Mam nadzieję, że kiedyś też będę miał takie umiejętności, jak oni. Możliwość gry z nimi w jednej formacji, co mi się już w tym sezonie zdarzyło, traktowałem jako zaszczyt.

W Gdańsku jesteś czwarty sezon. Limit obcokrajowców przestaniesz obciążać dopiero od sezonu 2019-2020. No chyba, że wcześniej uzyskasz polskie obywatelstwo. Masz takie plany?

Zdecydowanie tak. Chciałbym jak najszybciej otrzymać polski paszport. Poczyniłem już nawet pewne kroki w tej sprawie. Limit obcokrajowców to jedno. Inna sprawa, że ja w Gdańsku czuję, że jestem u siebie. Bardziej, niż w Kijowie.

Do ukraińskiej młodzieżówki jesteś jednak regularnie powoływany. A w  tym sezonie grać będziecie w Dywizji IB razem z Polską…

Zobaczymy, jaką kadrę uda się zebrać na mistrzostwa. Mój rocznik – 1998 – jest mocny, mamy kilku dobrych zawodników. Kilkanaście dni temu dostałem zresztą powołanie do młodzieżówki na turniej towarzyski, ale nie pojechałem. Mamy w lidze serię trudnych meczów i nie chciałem zostawiać drużyny.

Na koniec zapytam Cię jeszcze o numer, z którym grasz na koszulce. Dlaczego “16”?

Zawsze brałem pierwszy wolny, bez jakiegokolwiek znaczenia. Jeszcze na Ukrainie najpierw grałem z “17”, potem trafiła mi się “10”, aż w końcu “16”. Dopiero później przeczytałem gdzieś w Internecie, że to mój szczęśliwy numer, więc się go trzymam (śmiech).

Sponsor tytularny:

Partner strategiczny:

strategiczny-1 strategiczny-4 strategiczny-5 strategiczny-6 strategiczny-7

Biznes plus:

logo-biznes-1 logo-biznes-2 logo-biznes-3 logo-biznes-4 logo-biznes-1