NEWS

Bieżące informacje z klubu

DRUGIE DERBY POMORZA DLA TORUNIAN. ZADECYDOWAŁY RZUTY KARNE

Spotkaniem z KH Energą Toruń hokeiści LOTOS PKH Gdańsk zainaugurowali 2. rundę rozgrywek PHL. W regulaminowym czasie gry padł remis 2:2, a rzuty karne lepiej wykonywali goście. W Gdańsku padł więc identyczny, jak w pierwszym meczu rozgrywanym w Toruniu. Sponsorem meczu była firma MALGIPS.

W początkowej fazie spotkania aktywniejsi byli przyjezdni, którzy częściej przebywali w tercji ataku. Pierwszą dogodną okazję stworzyli sobie jednak gospodarze. Szymon Marzec urwał się obrońcom, ale nie zdołał pokonać Patrika Spesnego. W 7 minucie padł pierwszy gol spotkania, a wynik otworzyli torunianie. Krążek przy wyprowadzaniu z tercji stracił Petr Polodna, przejął go Bartosz Fraszko, który zagrał do osamotnionego przez bramką Daniela Minge i Tomas Fucik musiał wyciągnąć krążek z siatki. Później dominowali hokeiści KH Energi Toruń, ale dobrze w bramce spisywał się Fucik i hokeiści na przerwę udali się przy wyniku 0:1.

Od połowy meczu lepiej zaczęli grać gospodarze. W ostatnich minutach drugiej odsłony mocno zaatakowali rywala i efekt przyszedł w 39 minucie. Krążek w kierunku bramki wrzucił Josef Vitek, a przytomnie do Ladislava Havlika przekierował go Polodna. Czeskiemu defensorowi pozostał już tylko strzał do pustej bramki.

Foto: Marek Kardasiński

Gol na 1:1 wyraźnie podbudował zawodników LOTOS PKH Gdańsk, ponieważ to oni wyszli pewniejsi siebie na trzecią tercję meczu. Spesny musiał wykazać się wysokim kunsztem bramkarskim w kilku sytuacjach. Swoją szansę mieli też goście. Podczas gry w przewadze Vladislav Yelakov stracił krążek w tercji ataku i na bramkę Fucika pomknęło dwóch osamotnionych zawodników z Torunia. Wymienili kilka podań, ale górą był gdański bramkarz. Zemściło się to już kilkanaście sekund później. Havlik dokładnie zagrał do Polodny, a czeski środkowy potężnym strzałem zmieścił krążek przy krótkim słupku i wyprowadził biało-niebieskich na prowadzenie. Niedługo później trener KH Energi Yuri Cziuch, widząc niefrasobliwość swoich podopiecznych, poprosił o czas, ale to gdańszczanie podali gościom pomocną dłoń. Od 50 minuty otrzymali trzy kolejny kary mniejsze (Yelakov, Tesliukevich, Marzec). Dwa pierwsze okresy gry w osłabieniu udało się wybronić, ale w 58 minucie gości doprowadzili do wyrównania, a skuteczną dobitką popisał się Denis Sergushkin.

Ostatnie minuty czasu regulaminowego oraz dogrywka nie przyniosły zmiany rezultatu. Rozstrzygnięcie więc padło w rzutach karnych. „Najazdy” skuteczniej wykonywali torunianie, którym w czterech seriach dwukrotnie udało się pokonać Fucika. Zawodnicy LOTOS PKH Gdańsk nie znaleźli sposobu na Spesnego. Dwa punkty pojechały zatem do Torunia, biało-niebiescy dopisali do tabeli PHL jedno „oczko”.

Foto: Marek Kardasiński

W niedzielę podopiecznych Marka Ziętary czeka pauza. Do ligowej rywalizacji wrócą już we wtorek, kiedy to o godzinie 18:00 zmierzą się na wyjeździe z Re-Plast Unią Oświęcim. Kolejny mecz w Gdańsku zostanie rozegrany w piątek – 25 października. O godzinie 18:30 skrzyżujemy kije z Zagłębiem Sosnowiec.

LOTOS PKH Gdańsk – KH Energa Toruń 2:3k. (0:1, 1:0, 1:1, 0:0 – karne: 0:2)

0:1 Minge – Fraszko (7’)
1:1 Havlik – Polodna – Vitek (39’)
1:2 Polodna – Havlik (46’, w przewadze)
2:2 Sergushkin – Kozlov – Pozdnyakov (58’, w przewadze)
2:3 Feofanov (65’, decydujący rzut karny)

Rzuty karne:

Golovin (-) / Volzhankin (-)
Vitek (-) / Feofanov (+)
Mocarski (-) / Fraszko (-)
Stasiewicz (-) / Sadretdinov (+)

Sędziowali: Paweł Meszyński, Marcin Polak (główni) – Sajmon Grelich, Dariusz Pobożnik (liniowi)
Kary: 12 – 10 min.
Strzały: 38-34
Widzów: 1500

LOTOS PKH: Fucik (Studziński – n/g); Bilcik – Havlik, Tesliukevich (2) – Krasovsky, Pastryk (2) – Lehmann, Naróg – Szurowski; Steber (2) – Polodna – Vitek, Yelakov (2) – Rozhkov – Golovin, Danieluk – Mocarski – Marzec (2), Stasiewicz – Pesta – Popov.

KH Energa: Spesny (Bojanowski – n/g); A.Jaworski (2) – Zieliński, Yeremenko – Grebenyuk, Kozlov – Shkodenko (2), Gazda – Skólmowski; Minge (2) – Fraszko – Kalinowski, Pozdnyakov – Sadretdinov – Sergushkin, Volzhankin – Feofanov – Dołęga, Mazurkiewicz – J.Jaworski – Olszewski.

Foto: Marek Kardasiński