NEWS

Bieżące informacje z klubu

GDAŃSZCZANIE LEPSI OD MISTRZA POLSKI! WIELKIE EMOCJE W “OLIVII”

Piątkowy wieczór był bardzo udany dla hokeistów LOTOS PKH Gdańsk. Biało-niebiescy po niezwykle emocjonującym meczu pokonali aktualnego mistrza Polski – GKS Tychy 5:3 (1:0, 2:1, 2:2).

Spotkanie miało uroczystą oprawę, bowiem objęte było honorowym patronatem Muzeum II Wojny Światowej i wpisało się w obchody 80. rocznicy wybuchu wojny. Z tej okazji biało-niebiescy wystąpili w specjalnie zaprojektowanych na tą okazję strojach „retro”.

Od pierwszych minut kibice byli świadkami wyrównanego spotkania, ale z czasem groźniej zaczęli atakować gdańszczanie. Efekt tego przyszedł w 13 minucie. Na indywidualny rajd zdecydował się Szymon Marzec i po minięciu dwóch zawodników gości, pokonał Johna Murraya. W ostatniej minucie tercji mógł wyrównać Jakub Witecki, ale krążek skiksował mu przy strzale.

W drugiej tercji tyszanie często lądowali na ławce kar, co skrzętnie wykorzystali hokeiści LOTOS PKH Gdańsk. Dwie kolejne bramki to dzieło Josefa Vitka – obie zdobyte w przewagach. Najpierw w 28 minucie czeski skrzydłowy zmienił kierunek lotu krążka po strzale Ladislava Havlika, a sześć minut później również Havlik wypatrzył dobrze ustawionego Vitka, a ten strzałem przy słupku zaskoczył po raz trzeci Murraya.

Szymon Marzec cieszy się z gola na 1:0 / Foto: Marek Kardasiński

Gdy wydawało się, że po 40 minutach gospodarze będą prowadzić trzema bramkami, Tomasa Fucika zaskoczył silnym strzałem Alexei Yafimenka, również wykorzystując grę swojego zespołu 5 na 4.

Po wznowieniu gry hokeiści GKS Tychy ruszyli do odrabiania strat. W 44 minucie kontaktowego gola zdobył Christian Mroczkowski, który dobił strzał Denisa Akimoto. Przyjezdni poszli za ciosem i w 54 minucie w podbramkowym zamieszaniu do remisu doprowadził Michael Cichy. Trener gospodarzy Marek Ziętara poprosił o czas i uspokoił swoich podopiecznych. W 56 minuci biało-niebiescy odzyskali prowadzenie. Do krążka po swoim strzale dopadł Vitek i obsłużył idealnym podaniem podłączającego się do akcji ofensywnej Havlika. Czeski obrońca strzelił nie do obrony.

Przyjezdni zaryzykowali i wycofali bramkarza. Manewr ten nie przyniósł im jednak szczęścia. Co więcej, to gospodarze cieszyli się z piątego trafienia. Aleksandr Golovin wymanewrował dwóch obrońców gości i nie miał problemu z posłaniem krążka do pustej bramki.

Najlepszymi zawodnikami sztaby szkoleniowe wybrały w szeregach LOTOS PKH Gdańsk Josefa Vitka, natomiast w zespole GKS Tychy Christiana Mroczkowskiego.

Strzela Josef Vitek / Foto: Marek Kardasiński

Powiedzieli po meczu

Marek Ziętara (trener LOTOS PKH): Miałem obawy przed tym spotkaniem, bowiem z takiej klasy rywalem graliśmy ponad miesiąc temu w Kurbads. Stanęliśmy jednak na wysokości zadania i byliśmy dobrze przygotowani do tego spotkania. Super, że udało się pokonać Mistrza Polski, chociaż do samego końca wynik był niepewny, bo graliśmy z mocną drużyną, która wykorzystała nasze słabsze momenty. Czas, który wziąłem po trzeciej bramce uspokoił drużynę i po chwili padła bramka na wagę zwycięstwa. Był to fajny mecz dla kibiców, którym dziękujemy za wsparcie i zapraszamy na kolejne mecze. Nas czeka mały maraton, gdyż w niedzielę jedziemy do Krakowa, a już we wtorek podejmujemy GKS Katowice.

Andrei Gusov (trener GKS Tychy): Mecz wyglądał brzydko z naszej strony, złapaliśmy bardzo dużo kar. Wyglądaliśmy słabo w pierwszej i drugiej tercji. Przeciwnik miał przewagi i je wykorzystał. Nam udało się wyrównać, ale wtedy poszła kontra i strzelili czwartą bramkę. Jestem trzeci sezon w Tychach i trzeci rok z rzędu załatwia nas Josef Vitek.

LOTOS PKH Gdańsk – GKS Tychy 5:3 (1:0, 2:1, 2:2)

1:0 Marzec – Tesliukevich – Krasovsky (13’)
2:0 Vitek – Havlik – Polodna (28’, w przewadze)
3:0 Vitek – Havlik – Polodna (34’, w podwójnej przewadze)
3:1 Yafimenka – Bagiński – Rzeszutko (39’, w przewadze)
3:2 Mroczkowski – Akimoto (44’, w przewadze)
3:3 Cichy – Ciura – Jeziorski (54’)
4:3 Havlik – Vitek (56’)
5:3 Golovin – Yelakov – Rozhkov (59’, do pustej bramki)

Sędziowali: Michał Baca, Paweł Pomorzewski (główni) – Rafał Noworyta, Sebastian Machel (liniowi)
Kary: 14-20 min.
Strzały: 34-29
Widzów: 1800

LOTOS PKH: Fucik (Studziński – n/g); Bilcik (2) – Havlik (2), Tesliukevich – Krasovsky (2), Pastryk – Lehmann, Naróg – Szurowski; Steber – Polodna – Vitek, Yelakov (2) – Rozhkov – Golovin, Danieluk (4) – Popov (2) – Marzec, Stasiewicz – Mocarski – Smal.

GKS Tychy: Murray (Lewartowski – n/g); Ciura (2) – Novajovsky, Kotlorz – Bryk, Kolarz – Akimoto (4) oraz Pociecha (4); Yafimenka – Komorski – Klimenko, Jeziorski (2) – Galant (2) – Witecki (4), Mroczkowski – Cichy – Szczechura, Bagiński (2) – Rzeszutko – Kogut oraz Gościński.

Dziękujemy za doping! / Foto: Marek Kardasiński