NEWS

Bieżące informacje z klubu

PORAŻKA MIMO WALKI W KRAKOWIE. DEBIUT COWLEYA

Nie udało się naszej drużynie zrewanżować Comarch Cracovii za wtorkową porażkę (1:5). W piątkowy wieczór gdańszczanie, mimo że zaprezentowali się dużo lepiej niż we wtorek, przegrali w Krakowie na inaugurację III rundy rozgrywek PHL z Comarch Cracovią 1:3 (0:1, 0:1, 1:1). W gdańskiej bramce zadebiutował Amerykanin Evan Cowley.

Przed spotkaniem w Krakowie z drużyną pożegnało się czterech zawodników – bramkarze Yevgeni Tsaregorodtsev i Konrad Zgrzebnicki, obrońca Krzysztof Kantor oraz napastnik Marek Wróbel. Nowym bramkarzem został Evan Cowley, który z udanej strony zaprezentował się w swoim debiucie. Po raz pierwszy w tym sezonie w kadrze meczowej znalazł się młody napastnik Krystian Mocarski.

Mecz od mocnego uderzenia rozpoczęli gospodarze. Już w 1 minucie strzał po lodzie z dystansu oddał Mateusz Rompkowski, krążek odbił się od łyżwy Kamila Dolnego i całkowicie zmylił Cowleya. Do wyrównania już w 6 minucie mógł doprowadzić Mateusz Danieluk, ale gospodarzy uratował słupek. Z kolei Cracovia doskonałą szansę na podwyższenie prowadzenia miała w 10 minucie, gdy blisko przez dwie minuty grała w przewadze 5 na 3. Gdańszczanie jednak skutecznie się wybronili.

Druga tercja rozpoczęła się od optycznej przewagi krakowian. Na kolejną bramkę czekaliśmy do 28 minuty na 2:0 dla Cracovii podwyższył Michal Vachovec, uderzając nie do obrony pod poprzeczkę. W 39 minucie swoimi umiejętnościami popisał się Cowley, kiedy nie uniemożliwił Adamowi Domogale oddanie strzału.

Tuż po rozpoczęciu trzeciej tercji meczu biało-niebiescy mogli zdobyć kontaktową bramkę. W sytuacji sam na sam z Michalem Lubą znalazł się Petr Polodna, który był nieprawidłowo powstrzymywany przez obrońcę gospodarzy. Sędzia nie przyznał jednak rzutu karnego, a jedynie odesłał zawodnika Cracovii na 2 minuty karne. Na szczęście gdańszczanie skrzętnie skorzystali z tej okazji. W 45 minucie okres gry w przewadze wykorzystała druga piątka MH Automatyki, a ładne rozegranie „zamka” celnym strzałem wykończył Yegor Rozhkov. Biało-niebiescy chcieli pójść za ciosem i postawili wszystko na jedną kartę i starali się doprowadzić do wyrównania, lecz Luba skutecznie strzegł krakowskiej bramki. W 55 minucie w sytuacji sam na sam z Cowleyem znalazł się Damian Kapica, ale Amerykanin dobrze interweniował kijem, uniemożliwiając krakowskiemu napastnikowi oddanie strzału. Musiał skapitulować jednak w 59 minucie, gdy z bliska pokonał go po akcji 2 na 1 Adam Domagała, ustalając tym samym wynik meczu na 3:1.

W niedzielę hokeiści MH Automatyki Gdańsk będą odpoczywać, bowiem swój mecz z JKH GKS Jastrzębie rozegrali awansem. Do ligowej rywalizacji wrócą we wtorek, kiedy to udadzą się na wyjazdowy mecz z Unią Oświęcim.

Comarch Cracovia Kraków – MH Automatyka Gdańsk 3:1 (1:0, 1:0, 1:1)

1:0 Rompkowski – Kapica – Drzewiecki (1′)
2:0 Vachovec – Bepierszcz – Csamango (28′)
2:1 Rozhkov – Tesliukevich – Vitek (45′, w przewadze)
3:1 Domogała – Drzewiecki – Kapica (59′)

Sędziowali: Michał Baca (główny) – Artur Hyliński, Szymon Urbańczyk (liniowi)
Kary: 26 (w tym 10 min. dla Rompkowskiego) – 28 (w tym 10 min. dla Szurowskiego)
Strzały: 37-20
Widzów: 300

Comarch Cracovia: Luba (Kowalówka – n/g); Kruczek – Sordon, Rompkowski – Noworyta, Kamenev (2) – Szurowski (14), Gajor – Musioł (2); Drzewiecki – Svec (2) – Domogała, Bepierszcz (2) – Vachovec – Csamango, Kamiński – Zygmunt (4) – Brynkus, Kisielewski – Sztwiertnia – Kapica.

MH Automatyka: Cowley (Soliński – n/g); Aleksyuk (4) – Maly, Dolny – Tesliukevich (2), Pastryk – Lehmann oraz Leśniak; Steber – Polodna – Danieluk, Vitek (2) – Rozhkov (2) – Smal, Strużyk – Pesta (2) – Marzec (2), Mocarski – Stasiewicz – Shcherbakov oraz Rompkowski (14).