NEWS

Bieżące informacje z klubu

WYGRANA MH AUTOMATYKI Z UNIĄ

Nie zawiedli się ci, którzy przyszli dopingować MH Automatykę Gdańsk w ostatnim rozgrywanym w Hali Olivia meczu sezonu zasadniczego. Gdańszczanie wygrali z liderem „grupy słabszej” – Unią Oświęcim – 8:4 (3:3, 3:1, 2:0).

Po objęciu drużyny MH Automatyki Gdańsk przez Białorusina Andrieja Kowalewa, gdańszczanie dwukrotnie zmierzyli się z oświęcimską Unią. Oba spotkania do ostatnich minut trzymały w napięciu, ale oświęcimianie wygrywali jedną bramką (1:0 w Gdańsku, 3:2 w Oświęcimiu). Wczoraj biało-niebiescy przekonująco pokonali wyżej notowanego przeciwnika.

Obie drużyny przystąpiły do spotkania osłabione. W MH Automatyce zagrać nie mogli kontuzjowani od dłuższego czasu Tomasz Witkowski, Jan Steber i Patryk Wsół. Unia przyjechała natomiast do Gdańska bez Damiana Piotrowicza, napastnika pierwszej formacji.

Pierwsza tercja pokazała, że czeka nas mecz, w którym oba zespołu skupią się głównie na grze ofensywnej. Już w 3 minucie goście przeprowadzili kontrę, którą celnym strzałem po lodzie wykończył Kamil Paszek, otwierając wynik spotkania. Odpowiedź gdańszczan była natychmiastowa. Do remisu doprowadził Kacper Różycki, który z najbliższej odległości skierował krążek do bramki. W kolejnych minutach zaczęła zarysowywać się przewaga podopiecznych Andrieja Kowalewa. Chwilę po bramce na 1:1 Mateusz Gościński po indywidualnej akcji uderzył w słupek. Przewagę udało się udokumentować w 6 minucie za sprawą Filipa Pesty. Napastnik MH Automatyki objechał bramkę strzeżoną przez Michala Fikrta i efektownie posłał krążek w okienko. W 12 minucie było już 3:1. Z dystansu uderzył Zachary Josepher, a krążek zbity przez Gościńskiego wepchnął do bramki Adrian Kastel-Dahl. Radość z dwubramkowego prowadzenia nie trwała długo, bowiem już po 9 sekundach fatalny błąd popełnił Michał Kieler. Nie nakrył on wystrzelonego z tercji unitów krążka, a fakt ten skrzętnie wykorzystał Jan Danecek, zdobywając kontaktowego gola. Cztery minuty później na tablicy wyników pojawił się remis. Goście wykorzystali liczebną przewagę, gdy w boksie kar przebywał Krzysztof Kantor. Tor lotu krążka po strzale Lubomira Vosatki zmienił Sebastian Kowalówka, całkowicie myląc Kielera.

Fot. Marek Kardasiński

Drugą część gry bardzo udanie rozpoczęli gdańszczanie. Zaledwie po 51 sekundach objęli prowadzenie. Podczas gry w przewadze 5 na 3 Phillip Nasca idealnym podaniem obsłużył Kastel-Dahla, a Szwed ładnym strzałem z ostrego kąta nie dął szans czeskiemu bramkarzowi Unii. Niespełna dwie minuty później fatalny błąd popełnił Daniel Kysela, któremu krążek odebrał Szymon Marzec i pewnie wykorzystał sytuacje jeden na jeden z Fikrtem. Dwubramkowe prowadzenie nieco uśpiło gdańskich zawodników i oddali oni inicjatywę przyjezdnym. Dobrą sytuację zaprzepaścił m.in. Patryk Malicki, którego strzał w długi róg obronił Kieler. W odpowiedzi Fikrt dobrze spisał się, gdy Petr Polodna i Adam Skutchan wyprowadzili kontrę 2 na 1. Ostatecznie goście zdobyli kontaktową bramkę w 30 minucie. Danecek wypatrzył podłączającego się do akcji ofensywnej Petera Bezuskę i Kieler nie zdążył z interwencją. Po chwili gdańskiego bramkarza po strzale Jakuba Saura uratowała poprzeczka, a Fikrtowi w sukurs przyszedł słupek – uderzał Maciej Rompkowski. W 38 minucie MH Automatyka ponownie osiągnęła przewagę dwóch bramek. Dobrze rozegrany zamek mocnym strzałem zakończył Hampus Falk, a krążek wybity na przedpole przez Fikrta skutecznie dobił Rompkowski. Po chwili na 7:4 mógł podwyższyć Skutchan, ale trafił jedynie w słupek.

W ostatniej części gry gospodarze kontrolowali przebieg meczu. Fikrta w oświęcimskiej bramce zastąpił Witold Łazarz i od razu został wystawiony na ciężką próbę, broniąc strzały Josepehera i Skutchana. Najbliżej pokonania młodego bramkarza był Polodna, ale jego dobitkę Łazarz szczęśliwie wybronił trzonkiem kija. W 47 minucie o losach meczu strzałem pod poprzeczkę w zasadzie przesądził Rompkowski, podwyższając na 7:4. W końcówce przyjezdni dopuścili się trzech fauli, przez co ostatnie minuty grali w osłabieniu. W 55 minucie w podwójnej przewadze wynik ustalił Kantor, uderzając w swoim stylu z dystansu.

Fot. Marek Kardasiński

Potyczka z Unią byłą ostatnią rozegraną w Gdańsku w sezonie zasadniczym. W piątek biało-niebiescy zagrają w Katowicach z Tauronem KH GKS Katowice i od niedzieli rozpoczną przygotowania do serii play-out, w której zmierzą się z Nestą Mires Toruń.

MH Automatyka Gdańsk – Unia Oświęcim 8:4 (3:3, 3:1, 2:0)

0:1 Paszek – Wanat – Saur (3′)
1:1
Różycki – Wrycza – Szczerbakow (4′)
2:1
Pesta – Skutchan – Polodna (6′)
3:1
Kastel-Dahl – Gościński – Josepher (12′)
3:2
Danecek – Bezuska – Wojtarowicz (12′)
3:3
Kowalówka – Vosatko – Danecek (16′, w przewadze)
4:3
Kastel-Dahl – Nasca – Kantor (21′, w podwójnej przewadze)
5:3
Marzec (23′)
5:4
Bezuska – Danecek – Wojtarowicz (30′)
6:4
Rompkowski – Falk – Polodna (38′, w przewadze)
7:4
Rompkowski – Falk (48′)
8:4
Kantor – Josepher (54′, w podwójnej przewadze)

Sędziowali: Sebastian Kryś – Michał Kogut, Dariusz Pobożniak
Kary: 10-20 min.
Strzały: 44-33 (20-13, 12-11, 12-9)
Widzów: 700

MH Automatyka: Kieler (Tomczyk – n/g); Josepher – Lehmann (2), Falk – Wachowski, Kantor (2) – Dolny (2) oraz Nowak; Pesta (2) – Polodna – Skutchan, Nasca – Kastel-Dahl – Gościński, Strużyk – Rompkowski (2) – Marzec, Różycki – Wrycza – Szczerbakow.

Unia: Fikrt (od 41′ Łazarz); Vosatko (4) – Bezuska, Kysela (2) – Gabryś, Gębczyk – Saur (2) oraz Lacheta, Kowalówka (2) – Danecek (2) – Wojtarowicz (4), Tabacek – Haas – M.Kasperlik (2), Paszek – Malicki – Wanat oraz Koczy, Hatłas.