NEWS

Bieżące informacje z klubu

PRZEŁAMANIE W OŚWIĘCIMIU. BIAŁO-NIEBIESCY Z TRZEMA PUNKTAMI

Hokeiści LOTOS PKH Gdańsk przełamali serię porażek. Pokonali na wyjeździe faworyzowaną Re-Plast Unię Oświęcim 4:3 (1:0, 2:3, 1:0). Dwa gole, w tym decydującego o wygranej, zdobył Josef Vitek.

Do Oświęcimia biało-niebiescy pojechali bez Mateusza Danieluka, który musi odpocząć około tygodnia ze względu na uraz barku. Do składu wrócił za to Igor Smal, który nie wystąpił w poprzednim spotkaniu ze względu na kłopoty żołądkowe.

Biało-niebiescy od pierwszych minut wyglądali na bardzo skoncentrowanych. Gospodarze już na początku dwukrotnie powędrowali na ławkę kar i podczas drugiego okresu gry w osłabieniu stracili gola. Clarke’a Saundersa z bliska pokonał Yegor Rozhkov. Hokeiści LOTOSU PKH Gdańsk w tej części gry byli aktywniejsi i częściej atakowali bramkę rywala, nie pozwalając na zbyt wiele unitom.

Po wznowieniu gry w drugiej tercji szybko padło wyrównanie. Błąd gdańskiej defensywy wykorzystał Luka Kalan. Odpowiedź gdańskiego zespołu była natychmiastowa. Pavel Popov obsłużył dokładnym podaniem Yana Krasovskiego, a rosyjski defensor silnie przymierzył w samo okienko bramki. W 26 minucie było już 3:1. Saundersa strzałem z dystansu pokonał Josef Vitek i trzeba przyznać, że choć strzał mocny i precyzyjny, to kanadyjski bramkarz Unii mógł zachować się lepiej.

Wydawało się, że LOTOS PKH Gdańsk ma ten mecz pod kontrolą, lecz gospodarze odważniej zaatakowali i nie zamierzali składać broni. Wykorzystali chwile dekoncentracji przeciwnika i doprowadzili do wyrównania. Najpierw w 33 minucie strzałem w okienko kontaktowego gola zdobył Patryk Malicki, a niespełna dwie minuty później składną akcję podczas gry w przewadze celnym strzałem wykończył Gregor Koblar.

Biało-niebieskich to nie załamało i w trzeciej tercji wrócili na właściwe tory.  Dobrze spisywali się obydwaj bramkarze i zapowiadało się, że spotkanie w regulaminowym czasie zakończy się remisem. Wtedy jednak decydującą bramkę zdobyli goście. Potrzebowali oni zaledwie 7 sekund, by wykorzystać liczebną przewagę. Krążek po strzale Jana Stebera spadł na łopatkę kija Josefa Vitka, który nie dał szans Saundersowi.

Hokeiści LOTOS PKH Gdańsk z trudnego terenu w Oświęcimiu wywieźli komplet punktów. Już w piątek we własnej hali podejmą sąsiada z tabeli – Zagłębie Sosnowiec.

Marek Ziętara (trener LOTOS PKH Gdańsk): Dobrze zaczęliśmy ten mecz. Uważnie graliśmy w obronie i tak było praktycznie do połowy drugiej tercji. Szukaliśmy swoich szans w kontrach i to spotkanie dobrze się dla nas układało. Prowadziliśmy 3:1, ale zawsze uczulam swoich zawodników na to, że w każdej zmianie trzeba być skupionym. Niezależnie od wyniku. Dziś tej koncentracji nam zabrakło i straciliśmy bramkę z kontry, a później w osłabieniu. Wziąłem czas, uspokoiłem drużynę i wróciliśmy do meczu. Chcieliśmy grać przede wszystkim dobrze w defensywie i poszukać swoich szans. W końcówce wykorzystaliśmy przewagę i zdobyliśmy trzy punkty na ciężkim terenie.

Re-Plast Unia Oświęcim – LOTOS PKH Gdańsk 3:4 (0:1, 3:2, 0:1)

0:1 Rozhkov – Popov – Golovin (6′, 5/4)
1:1 Kalan – Koblar (21′)
1:2 Krasovsky – Popov – Rozhkov (22′)
1:3 Vitek – Naróg (26′)
2:3 Malicki – Protasenja – Luza (33′)
3:3 Koblar – Themar – Kalan (35′, 5/4)
3:4 Vitek – Steber – Havlik (58′, 5/4)

Sędziowali: Bartosz Kaczmarek, Sebastian Kryś (główni) – Dawid Mazur, Dawid Pobożniak (liniowi)
Kary: 8-10 min.
Strzały: 36-24
Widzów: 1200

Re-Plast Unia: Saunders (Lipiński – n/g); Wanacki (4) – Pretnar, Bezuska – Luza, Saur – Zatko, M.Noworyta – P.Noworyta; Koblar – Kalan – Themar, Kowalówka – Tranding – Przygodzki (2), Protasenja (2) – Wanat – Malicki, Piotrowicz – Krzemień – Raska.

LOTOS PKH: Fucik (Studziński – n/g); Bilcik – Havlik (2), Tesliukevich – Krasovsky, Pastryk – Lehmann, Naróg – Szurowski; Steber (2) – Polodna – Vitek, Popov (2) – Rozhkov (2) – Golovin, Marzec – Mocarski – Yelakov, Stasiewicz – Pesta (2) – Smal.