NEWS

Bieżące informacje z klubu

SOLIDNA GRA I PEWNE ZWYCIĘSTWO

Zwycięstwem gdańskiej drużyny zakończyło się spotkanie trzeciej rundy, w którym rywalem biało-niebieskich była ekipa Re-Plast Unii Oświęcim. Gdańszczanie pokonali przeciwnika 6:3 (2:0, 2:1, 2:2).

Pierwsze minuty niedzielnego pojedynku wyglądały na typowe badanie się przez obie drużyny. Pierwszą groźną akcję stworzyli hokeiści LOTOS PKH Gdańsk, a dokładnie Szymon Marzec, którego strzał minimalnie minął bramkę strzeżoną przez Clake’a Saundersa. Trzydzieści sekund po tej akcji kibice zgromadzeni w Hali Olivia mieli pierwszą tego wieczora okazję do radości – krążek z niebieskiej wypalił Josef Vitek, jego lot po drodze zmienił Petr Polodna i goalkeeper drużyny z Oświęcimia skapitulował po raz pierwszy.

Kolejne minuty to dwie kary dla naszych zawodników. Najpierw w 6 minucie na ławkę powędrował Marzec, a chwilę po zakończeniu się jego wykluczenia gospodarze musieli bronić się 4 na 5 po raz drugi po karze nałożonej na Aleksandra Golovina. Z obu okresów gry w osłabieniu nie wynikło większe zagrożenie – głównie dzięki zorganizowanej i dobrze ułożonej grze w obronie.

Dziesięć minut po rozpoczęciu się pierwszej części gry na listę strzelców wpisał się Vitek, któremu asystowali Jan Steber oraz dobrze dysponowany dzisiaj Polodna. Goście ruszyli do ataku i strzałami z różnych pozycji próbowali zaskoczyć Tomasa Fucika. Najlepszą okazję ku temu miał w 16 minucie Dariusz Wanat, jednak jego uderzenie z bardzo bliskiej odległości fenomenalnie obronił czeski bramkarz drużyny gospodarzy. Do końca tercji wynik nie uległ zmianie, a na 26 sekund przed syreną na ławkę kar za spowodowanie upadku przeciwnika powędrował Filip Pesta.

Niespełna minuty po wznowieniu drugiej części spotkania potrzebowali oświęcimianie aby ustrzelić bramkę kontaktową, którą po podaniu Luki Kalana zdobył Sebastian Kowalówka. Przyjezdni ruszyli do ataku, a po kilku minutach na ławkę kar powędrował Yegor Rozhkov. Po raz kolejny dobrze funkcjonowały formacje do gry w osłabieniu, przez co goście nie potrafili poważnie zagrozić bramce Fucika.

30 sekund po powrocie rosyjskiego zawodnika na lód nasi hokeiści po raz drugi mogli cieszyć się z dwubramkowego prowadzenia, a na listę strzelców wpisał się Mateusz Danieluk, który najlepiej odnalazł się w zamieszaniu podbramkowym po rajdzie Marca. Druga część środkowej tercji to okres walki po obu stronach lodowisk, która nie przynosiła wielu strzałów. Gospodarze mieli swoje okazje do gry w przewadze po karach hokeistów Re-Plast Unii.

Gdy wydawało się, że druga tercja zakończy się wynikiem 3:1 na ławkę kar powędrował Anatoli Protasenya, a już po 13 sekundach krążek sytuacyjnym uderzeniem skierował do bramki Polodna, który dobił odbity przez jednego z obrońców strzał Stebera.

Trzecia część spotkania ponownie zaczęła się od szybkiego trafienia ekipy przyjezdnej, a bramkę na swoje konto zapisał Damian Piotrowicz. Minutę później kibice zgromadzeni w Hali Olivia zamarli – skandalicznym zagraniem “popisał się” oświęcimski bramkarz który zaatakował Vitka w skutek czego Czech runął na lód jak rażony piorunem. Gdański skrzydłowy przez kilka minut nie podnosił się, na tafli pojawiła się krew, a Saunders został odesłany przez sędziów dzisiejszego spotkania do szatni za zbyteczną ostrość w grze. Po chwili oczekiwania w towarzystwie kolegów z drużyny i służb medycznych Vitek opuścił lodowisko i zakończył udział w niedzielnym spotkaniu.

Hokeiści LOTOS PKH przez pięć minut gry w przewadze nie potrafili pokonać Sebastiana Lipińskiego, który po wykluczeniu pierwszego bramkarza zajął miejsce między słupkami. Chwilę po zakończeniu gry w przewadze dwuminutową karą został ukarany Damian Szurowski, co przyniosło efekt odwrotny do oczekiwanego z perspektywy drużyny przyjezdnej, bowiem już po 13 sekundach doskonałym rajdem przez całe lodowisko popisał się Jakub Stasiewicz i zanotował pierwsze trafienie dzisiejszego wieczora podczas gry w osłabieniu.

Goście bezskutecznie próbowali zmniejszyć dystans dzielący obie drużyny w co wymierny wkład miał dobrze dysponowany w gdańskiej bramce Fucik. Po kolejnej karze nałożonej na ekipę gospodarzy, tym razem za nadmierną ilość zawodników, na lód z boksu kar wyjechał Pesta i kilkanaście sekund później cieszył się z bramki po mocnym uderzeniu i dobitce własnego strzału.

W ostatniej minucie rozmiary porażki zmniejszył Kalan, który zmienił kierunek krążka po strzale Martina Przygodzkiego i zaskoczył czeskiego bramkarza.

LOTOS PKH Gdańsk – Re-Plast Unia Oświęcim 6:3 (2:0, 2:1, 2:2)

1:0 Polodna – Vitek – Steber (4′)
2:0 Vitek – Polodna – Steber (11′)
2:1 Kowalówka – Kalan – Zatko (21′, w przewadze)
3:1 Danieluk – Marzec – Pastryk (27′)
4:1 Polodna – Steber – Bilcik (40′, w przewadze)
4:2 Piotrowicz – Trandin (41′)
5:2 Stasiewicz – Tesliukevich – Rozhkov (49′, w osłabieniu)
6:2 Pesta – Marzec (57′)
6:3 Kalan – Przygodzki – Zatko (60′)

Sędziowali: Patryk Kasprzyk, Paweł Meszyński (główni) – Maciej Byczkowski, Wiktor Zień (liniowi)
Kary: 14-31 min. (w tym kara meczu 25 min. dla Saundersa)
Strzały: 33-33
Widzów: 1500

LOTOS PKH: Fucik (Studziński – n/g); Bilcik – Szurowski (2), Krasovsky – Tesliukevich, Pastryk – Lehmann oraz Naróg; Steber – Polodna (2) – Vitek, Stasiewicz – Rozhkov (2) – Golovin (2), Danieluk – Pesta (2) – Marzec (2), Smal – Mocarski – Wołoszyk.

Re-Plast Unia: Saunders (25) (od 42′ Lipiński); Wanacki – Pretnar, Bezuska (2) – Luza (2), Saur – Zatko oraz M.Noworyta; Koblar – Kalan – Themar, Kowalówka – Trandin – Przygodzki, Protasenja (2) – Wanat – Malicki, Piotrowicz – Raska – Prusak.

Foto: Agnieszka Skórowska / Hokej.Net