NEWS

Bieżące informacje z klubu

ZAGŁĘBIE GÓRĄ W „OLIVII”

W obecności blisko 3000 kibiców w Hali Olivia hokeiści MH Automatyki Stoczniowca 2014 nie sprostali Zagłębiu Sosnowiec w drugim meczu półfinału I ligi. Po zwycięstwie w Sosnowcu zwycięstwo dawało awans do serii finałowej. Niestety porażka 0:3 (0:1, 0:1, 0:1) sprawiła, że o losach rywalizacji zadecyduje zaplanowany na sobotę mecz w Sosnowcu.

Środowy mecz był zupełnie innym spotkaniem niż potyczka 4 dni wcześniej. Obie drużyny bardzo ostrożnie rozpoczęły spotkanie i na lodzie mogliśmy obserwować wyrównaną walkę. Jeden błąd kosztował jednak biało-niebieskich utratę gola. Tobiasz Bernat niepilnowany uciekł po lewym skrzydle i zdołał zmieścić krążek pod ręką Tomasza Witkowskiego. Gdańszczanie grali wówczas w liczebnym osłabieniu po mocno dyskusyjnej karze dla Martina Kulczyka. W pierwszych dwudziestu minutach oba zespoły miały swoje sytuacje bramkowe, ale w dobrej dyspozycji byli bramkarze.

Druga część gry rozpoczęła się dla Stoczniowca 2014  od dobrych okazji do wyrównania. Już na początku tercji, gdy na ławce kar przebywał Tobiasz Bernat, Tomasza Dzwonka po strzale z bliska Sebastiana Wachowskiego uratowała poprzeczka, a dobijającego do pustej bramki Filipa Pestę w ostatniej chwili zablokował sosnowiecki obrońca. Chwilę później defensorzy Zagłębia popełnili kolejny fatalny błąd, po którym krążek trafił przed samą bramką do osamotnionego Wojciecha Wryczy. Jego strzał obronił jednak Tomasz Dzwonek, a natychmiastowa dobitka z powietrza o centymetry minęła słupek. Nie udało się wykorzystać również szybkiej kontry 2 na 1, gdyż sędzia liniowy, z niewiadomych przyczyn, odgwizdał spalonego na linii niebieskiej. Co prawda Tomasz Ziółkowski wjechał do tercji minimalnie przed Wojciechem Wryczą, ale krążek znajdował się  około 2 metrów za niebieską linią. Od tego momentu stroną przeważającą było już Zagłębie. Co prawda nie byliśmy świadkami przygniatającej przewagi, ale szybkie kontry sosnowiczan były naprawdę groźne. Po jednej z nich młodziutki Dominik Nahunko wygrał pojedynek jeden na jeden z Jakubem Puchalskim i uderzeniem z bekhendu posłał krążek do bramki obok Tomasza Witkowskiego.

Ostatnia część meczu to wyrachowana gra bardziej doświadczonej drużyny Zagłębie. Biało-niebiescy nie mieli pomysłu na sforsowanie defensywy przeciwnika, a ich indywidualne akcję zawodników Stoczniowca 2014 niestety nie były skuteczne. Na domiar złego gościom udało się zdobyć trzecią bramkę, która właściwie rozstrzygnęła o losach tego meczu. Łukasz Zachariasz chciał zza bramki podać do swojego kolegi, ale niekontrolowany ruch kijem Pavlo Tarana, skierował krążek do bramki obok zaskoczonego Tomasza Witkowskiego. Stoczniowcy jeszcze raz podjęli walkę o odrobienie strat, ale Zagłębie już na to nie pozwoliło. Po jednej z kontr gdański bramkarz musiał drugi raz w tym meczu ratować zespół w sytuacji sam na sam z zawodnikiem gości. Mimo okresu gry w przewadze zarówno Zagłębia i Stoczniowca 2014, wynik nie uległ już zmianie.

Warto odnotować fakt, że na ławce Stoczniowca 2014 znalazł się Michał Rybak, wychowanek aktualnie uczący się w SMS Sosnowiec. 17-letni napastnik zajął wolne miejsce, które powstało wobec absencji Oskara Lehmanna (zawieszenie za drugą karę meczu za niesportowe zachowanie w tym sezonie). Młody napastnik nie pojawił się jednak na lodzie.

Ostatnie i decydujące spotkanie tej rywalizacji zostanie rozegrane w sobotę na lodowisku Zagłębia Sosnowiec. Początek o godzinie 19:00.

MH Automatyka Stoczniowiec 2014 Gdańsk – Zagłębie Sosnowiec 0:3 (0:1, 0:1, 0:1)

0:1 Bernat – Urbańczyk (6’, w przewadze)
0:2 Nahunko (37’)
0:3 Zachariasz (47’)

Sędziowali: Dzięciołowski – Gabryszak, Lipiński
Strzały: 37 – 51
Kary: 14 min. (w tym 10 min. dla Wryczy) – 10 min.
Widzów: ok. 3000

Stoczniowiec 2014: Witkowski; Puchalski – Taran, Skrzypkowski – Wachowski, Ruszkowski – Iwanow; Wrycza (10) – Ziółkowski – Kulczyk (2), Serwiński – Pesta – Stasiewicz, Urbaniak – Zaleski – Michałkiewicz (2) oraz Szczerbakow, Sochacki.

Zagłębie: Dzwonek; Urbańczyk – Cinalski, Krawczyk – Mejka, J.Jaskólski – Duszak, Horzelski – Sikora; M.Kozłowski – Zachariasz – Sarnik, A.Jaskólski – Rutkowski – Dołęga (2), Bernat (2) – Stojek (2) – Nahunko (2), Kisiel (2) – Białek – Baca.