NEWS

Bieżące informacje z klubu

ZASŁUŻONE ZWYCIĘSTWO W OŚWIĘCIMIU. ZNAKOMITA TRZECIA TERCJA.

Bardzo udanie hokeiści MH Automatyki Gdańsk rozpoczęli serię meczów ligowych. Gdańszczanie pokonali na trudnym terenie w Oświęcimiu miejscową Unię 6:3 (1:1, 1:1, 4:1), a o wyniku zadecydowała trzecia tercja, w której biało-niebiescy zdobyli aż cztery gole!

Mecz dobrze zaczęli goście, którzy przeważali, ale strzały z dystansu nie mogły zaskoczyć Michala Fikrta. Czeski bramkarz dobrze interweniował również wtedy, gdy obrońca Unii Dawid Maciejewski otrzymał karę 2+10 za rzucenie na bandę. Wydawało się, że bliżej otwarcia wyniku są gdańszczanie, ale to miejscowi w 10 minucie objęli prowadzenie. Na ławkę kar powędrował Oskar Lehmann, co skrzętnie wykorzystali unici. Andrej Themar po lodzie skierował krążek w stronę bramki, jego kierunek zmienił pozyskany z Tatryski Podhale Dariusz Gruszka, czym zaskoczył Yevgeni Tsaregorodtseva. Chwilę później do szatni za rzucenie na bandę Jakuba Stasiewicza udał się Miloslav Jachym, ale na karne dwie minuty udał się również poszkodowany. Dołączył do niego Krzysztof Kantor i w efekcie gdańszczanie najpierw musieli się bronić, grając 3 na 4, a później tylko przez nieco ponad dwie minuty grali z przewagą jednego gracza. Rezultat nie uległ jednak zmianie, a biało-niebiescy do remisu doprowadzili dopiero w 20 minucie. Z kontrą pojechał Jan Steber, obsłużył idealnym podaniem Petra Polodnę, a czeski środkowy dopełnił formalności.

Już na początku drugiej tercji podopieczni trenera Marka Ziętary mogli objąć prowadzenie. Z pomocą Fikrtowi przyszedł jednak słupek, gdy Josef Vitek zmienił tor lotu krążka po wrzutce Konstantina Tesliukevicha. W 23 minucie w sytuacji sam na sam znalazł się Mateusz Adamus, lecz górą był Tsarogorodtsev. W kolejnych minutach zarysowała się przewaga gdańskiego zespołu, ale na przekór temu to Unia cieszyła się po raz drugi z objęcia prowadzenia. Zza bramki zagrywał Themar, a krążek z bliska do siatki wpakował Petr Tabacek. Utrata gola tylko podrażniła hokeistów MH Automatyki, którzy rzucili się do ataku. W 38 minucie do wyrównania doprowadził Mateusz Danieluk, który otrzymał długie podanie od Tomasza Pastryka i bekhendem zmieścił krążek między słupkiem i Fikrtem.

Losy meczu rozstrzygnęły się w trzeciej tercji. Ta rozpoczęła się dla gdańszczan znakomicie! 53 sekundy po wznowieniu gry krążek przeciwnikowi sprytnie odebrał Vitek i pokonał Fikrta strzałem w krótki róg bramki. Po chwili MH Automatyka cieszyła się już z dwubramkowego prowadzenia. Dynamiczną akcję strzałem z dystansu w samo okienko bramki wykończył Filip Pesta. Gdańszczanie grali dobrze w destrukcji i nie zamierzali ograniczyć się tylko do obrony. Tsaregorodtsev raz jednak musiał wspiąć się na wyżyny umiejętności, ratując swoją drużynę przed utratą kontaktowego gola, gdy sam przed nim znalazł się oświęcimski napastnik. W 54 minucie praktycznie stało się jasne, że biało-niebiescy tego meczu już nie przegrają. Krążek przed oświęcimską bramką trafił do Yegora Rozhkova, a rosyjski napastnik posłał go pod samą poprzeczkę. Co prawda w 55 minucie trzeciego gola dla Unii zdobył Jan Danecek, który znalazł się sam przed gdańską bramką i posłał do niej krążek po lodzie, to jednak MH Automatyka trzy minuty później po kontrze Vitka i celnej dobitce Kamila Dolnego odzyskała trzybramkowe prowadzenie, którego nie oddała już do ostatniej syreny.

– Na pewno bardzo cieszymy się, że udało nam się wywieźć komplet punktów z bardzo ciężkiego terenu, jakim niewątpliwie jest Oświęcim. Myślę, że wygraliśmy dziś zasłużenie, bo w przekroju całego spotkania byliśmy zespołem lepszym. Graliśmy bardzo dobry i zdyscyplinowany hokej. Fajnie radziliśmy sobie w tercji obronnej i neutralnej, wyprowadzaliśmy też groźne kontrataki. Konsekwentna gra opłaciła się, zostaliśmy należycie wynagrodzeni. Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa, gdyż w poprzednich dwóch spotkaniach zaprezentowaliśmy się z dobrej strony, ale nie zdołaliśmy zdobyć punktów. Mogę tylko pogratulować chłopakom zaangażowania, walki i serca. Dziś zostawili na lodzie wszystko, co trzeba w hokeju. – ocenił mecz Marek Ziętara na pomeczowej konferencji prasowej.

MH Automatyka kolejny ligowy mecz rozegra już w niedzielę. W ramach 4. kolejki Polskiej Hokej Ligi, o godzinie 17:00 podejmie w Hali Olivia zespół PGE Orlika Opole. Bilety na to spotkanie można nabyć w przedsprzedaży online

KUP BILET NA MECZ Z PGE ORLIKIEM OPOLE 


KS UNIA OŚWIĘCIM – MH AUTOMATYKA GDAŃSK 3:6 (1:1, 1:1, 1:4)

1:0 Gruszka – Themar – Tabacek (10’, w przewadze)
1:1 Polodna – Steber (20’)
2:1 Tabacek – Themar (28’)
2:2 Danieluk – Pastryk (38’)
2:3 Vitek (41’)
2:4 Pesta – Strużyk – Kantor (42’)
2:5 Rozhkov – Vitek – Maly (54’)
3:5 Danecek – Gruszka – Gabryś (55’)
3:6 Dolny – Vitek – Stasiewicz (58’)

Sędziowali: Paweł Meszyński (główny) – Patryk Puławski, Wiktor Zień (liniowi)
Kary: 41 (w tym 5+20 dla Jachyma i 2+10 dla Maciejewskiego) – 14 min.
Strzały: 33-38 (11-15, 7-12, 15-11)
Widzów: 800

KS Unia: Fikrt (Lipiński – n/g); Jachym (25) – Bezuska, Maciejewski (12) – Gabryś, A.Kowalówka – Saur, Gębczyk – Noworyta; S.Kowalówka – Danecek – Haas, Themar – Gruszka – Tabacek, Adamus (2) – Paszek – Malicki, Piotrowicz – Dudkiewicz – Wanat.

MH Automatyka: Tsaregorodtsev (Witkowski – n/g); Aleksyuk – Maly, Tesliukevich – Dolny, Kantor (2) – Pastryk (2), Lehmann (2) – Leśniak; Steber – Polodna – Danieluk, Vitek – Rozhkov – Stasiewicz (4), Struzyk – Pesta (2) – Marzec (2), Rompkowski – Wróbel – Smal.